Rano pod Babią Górą pachnie mokrym świerkiem i dymem z pierwszych pieców, a w dolinach długo siedzi mgła — taka, która tłumi dźwięki i zostawia na kurtce drobne kropelki. Gdy wiatr przejedzie po kosodrzewinie, słychać krótkie, szorstkie „szszsz”, a na podejściu do lasu zwykle odezwie się dzięcioł i…
Czytaj dalej